Nie ma dziecka, które nie potrafi się uczyć, są nauczyciele i rodzice którzy nie wiedzą jak uczyć.
Pamiętacie jak uczyliście swoje dziecko chodzić i mówić? Nie mieliście oczekiwań, że pierwszego dnia wstanie i zacznie samo chodzić lub zacznie wymawiać pełne zdania. Byliście cierpliwi, zawsze uśmiechnięci, dopingowaliście z każdym krokiem, gdy upadło przytuliliście, pomogliście wstać. Nie widziałam jeszcze rodzica, który by krzyczał na roczne dziecko, że jest niedojdą bo jeszcze nie potrafi chodzić, lub krzyczało na dwulatka, że nie wyraźnie mówi. Od takich maluszków nie oczekujemy wiele, dajemy im czas, pozwalamy na porażkę, nigdy nie wątpimy i wierzymy, że sobie poradzi.
Jesteśmy przekonani, że dziecko sobie poradzi. Czy dziś, czy jutro na pewno zacznie chodzić, mówić. Cieszymy się jak wypowiada nowe słowo mimo, że nie wyraźnie. Dziecko rośnie otoczone pozytywną energią. Od rodziców dostaje siłę i wsparcie. To przyzwolenie na porażkę, a nie strach przed porażką, napędza malucha w stronę sukcesu. Każde dziecko będzie musiało stanąć przed porażką, ale jak sobie z tym poradzi jest odwzorowaniem podejścia rodziców.
A jednak z czasem gdy dziecko rośnie, mamy od niego ogromne oczekiwania. Obrazek musi być idealnie pokolorwany, nie wychodź za linię, krzywe literki. Pochwal dziecko za bazgroły, za krzywe literki, a zobaczysz że będzie chciało więcej rysować, więcej kolorwać. Skomentuj, że brzydko jest pokolorwane, a długo nie zobaczysz malucha z kredką w ręku.
Chiński pisarz, który napisał wspaniała książkę o tym jak obudzić potencjał w dziecku, porównał dziecko do żółwia. Mały, ciekawski żółw wystawia główkę ze swojej skorupki. Jeżeli czuje się bezpiecznie, powoli bez ograniczeń będzie odkrywał świat. Ale gdy żółw poczuje się zagrożony, szybko schowa się do swojego domku. Czym częściej będzie czuł się zagrożony, tym rzadziej będzie wychodzić ze skorupki, nie będzie miał odwagi wysuwać główki. Jednakże jeżeli zawsze kiedy będzie chciał oglądać świat otocznie żółwia będzie bezpieczne, to zbuduje jego pewność siebie i szybko nie schowa się do skorupki.
Za każdym razem jak pracujesz nad czymś z dzieckiem, jak siadasz do wycinanek, uczysz czytać, jak maluch się ubiera, zawsze wierz że sobie poradzi i pochwal go nawet jak założy spodnie tył na przód… mój syn robi to notorycznie i ogromnie jest z siebie dumny, że potrafi się sam ubrać

Tagi: nauka dziecka, rozwój dziecka